Już zaraz po Świętach do większości polskich domów zawitają ministranci z księdzem; choć w naszych kinach mogliśmy już ich zobaczyć miesiąc temu. I mimo że ekranowi pomocnicy proboszcza nie są przyjmowani po kolędzie, to i tak przychodzą do widza z ważnym przesłaniem.

Papież nie żyje. Tron… jest pusty. Twórcy filmu nie przewidzieli przyszłości, nie zapowiadali niczego; sama fabuła nie odnosi się też do Franciszka (zmarłego w kwietniu 2025) ani innego papieża – ale historia jest na tyle wiarygodna, że może dotyczyć kondycji Kościoła za czyjegokolwiek pontyfikatu.

Polak pragnął, by wyjąć jego serce po śmierci, ażeby przypadkiem nie obudził się w grobie. Zabieg ten jednak nie uchronił przed odejściem w zapomnienie – wręcz przeciwnie; muzyka Chopina do dziś żyje w naszych sercach — a teraz my, dzięki Michałowi Kwiecińskiemu, możemy zagłębić się w serce wielkiego kompozytora, tak pełne emocji i uczuć.

Dla komunistów Bóg umarł – a może Go nigdy nie było – więc Papaj też musi zniknąć. Najwięksi nawet grzesznicy muszą jednak kiedyś stanąć – jeśli nie przed Świętym Piotrem, to chociaż przed lustrem – i dokonać rachunku sumienia.

Cuma i Szerszeń wracają do gry, a po piętach depcze im m.in. krakowska policja. Może i złodziejska fucha – niczym jazda na rowerze, której się nie zapomina – zostaje na dłużej we krwi — ale nie każdy zestarzał się tu godnie, jak to przysłowiowe wino, lecz zwariował na stare lata, zdradzając skutki kryzysu wieku średniego i efekty uderzonej do głowy sodówki…

Żyjemy i umieramy w cieniu tych, którzy są nam bliscy, i tych, których nigdy nie spotkaliśmy… Nietrudno się nie zgodzić – zważywszy na legendę Toma Cruise’a, który był twarzą marki i gwarantem sukcesu M:I. Trzeba jednak wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Czy Hunt wie, kiedy tego dokonać? I czy w ogóle zszedł niepokonany?

Christopher McQuarrie kontynuuje swą passę; ale czy dobrą? Reżyser musi dokonać rachunku sumienia, gdyż seans Dead Reckoning – choć należał do całkiem przyjemnych – nastręczył mi jednocześnie pewnych problemów.

Burza nadchodzi, zapowiada jeden z bohaterów. Ale ciemne chmury z błyskawicami to coś więcej niż piorunująco widowiskowe zjawisko pogodowe, lecz zła wróżba: to alegoryczna przypowieść o sztormie, który zaleje i wyziębi serca głównych bohaterów, oraz o potopie mającym pochłonąć wiele istnień ludzkich.

Gruba akcja w postaci Hunta „przyklejonego” do startującego samolotu oraz czołówka zmontowana w iście starodawnym, serialowym stylu to elementy, które pachną kultowym oryginałem ukazanym 20 lat wcześniej. Tylko… czy to nie zwiastuje przypadkiem podania odgrzewanego kotleta?

To teraz Hunt naprawdę się doigrał: siedzi w moskiewskim więzieniu, oskarżony przez Federację Rosyjską o nielegalne interesy i działanie na szkodę wschodniego państwa. Danie się złapać obcym służbom porządkowym było jednak celową, skrupulatnie zaplanowaną akcją odbicia z ruskiej celi informatora, podwójnego agenta. Spektakularną akcją, dodajmy.